Jerzy Franczak, Szmermele
Jerzy Franczak, Szmermele
Wydawnictwo Nowy Wiek, Kraków 2004
Proza Franczaka to nieustający eksperyment z możliwościami poznawczymi literatury, który nie zawsze wypada dla niej pomyślnie. Dlatego tym, co jest wspólne dla wszystkich quasi-opowiadań, staje się niewątpliwie osoba narratora z bardzo wyeksponowanym Ja autobiograficznym. Życie jest ciekawsze od literatury - zdaje się na każdym kroku powtarzać Franczak, więc niefrasobliwie podrzuca czytelnikowi szczątkowy zarys fabuły, tytułowe „szmermele”, aby potem, wycofując się z fikcjonalności, całkowicie skupić się na własnym sensualnym doznawaniu uroków rzeczywistego świata. Metafikcjonalność tej prozy można prześledzić na przykładzie większego utworu „R jak Roman”. Wysublimowany świat pewnego francuskiego romansu „Sidła namiętności” zostaje ciekawie skonfrontowany z „szara” polską rzeczywistością, co więcej, niczym nie wyróżniający się redaktor gazetki „Echo Spytkowa” rozpoznaje w fabule tej powieści własny przypadek życiowy, co doprowadza go do obłędu i przekonania, że jest wykorzystywany do tworzenia fikcji, zaś jego istnienie zostaje przemienione na przygody „papierowego” bohatera. Potem Franczak w iście gombrowiczowskim geście burzy zbudowany przez siebie karciany domek, postacie powieściowe i prawdziwe spotykają się między sobą, narrator auktoralny zaś zostaje zabity. Robi się z tego całkiem niezły bałagan, podszyty jednak nostalgią, bowiem pozbawiony swego autora świat powieściowy zaczyna umierać. Książka Franczaka jest bardzo ciekawym eksperymentem literackim, wynikającym ze zwątpienia w możliwości poznawcze literatury, co ujawnia się we wszechobecnym autotematyzmie. Jednak po jej przeczytaniu nie można nie zdać sobie pytania: skoro literatura już nie potrafi, zdaniem autora, opisać świata przy pomocy swoich głównych narzędzi - to po co w ogóle brać za pióro?
Eugeniusz Sobol
Opublikowane w Topos 3 2005
Adres URI TrackBack do wpisu to: http://poezja.wordpress.com/2007/12/29/jerzy-franczak-szmermele/trackback/

