Ironia i groteska to główne kategorie, przy pomocy których białoruski pisarz Artur Klinau, z wykształcenia architekt, malarz i historyk sztuki, podjął próbę, i to całkiem udaną, stworzenia „tekstu miasta” – socrealistycznego Mińska. Zdaniem autora stolica Białorusi była dla władz komunistycznych wymarzonym miejscem dla stworzenia miasta idealnego, ponieważ od wielu wieków znajdowała się w samym środku brutalnych wojen – Polski z Rosją, antycarskich powstań, wojen rosyjsko-szwedzkich, kampanii napoleońskiej, starcia ZSRR z Hitlerem. Pod ziemią więc Mińsk wygląda niczym jedno wielkie cmentarzysko. Wielokrotnie burzony przez agresorów został pozbawiony swojej „cielesności” w takim stopniu, jak żadne inne miasto w Kraju Rad. Idąc śladem Sołżenicyna i w ogóle zachodniej sowietologii, Klinau wyprowadza korzenie rosyjskiego komunizmu z tradycji oświeceniowej. Kluczowym intertekstem dla autora staje się więc XVI-wieczny traktat włoskiego mnicha Tomasza Campanelli „Miasto słońca”, w którym ten przedstawił utopijny projekt miasta powszechnej szczęśliwości, gdzie rządy sprawuje Metafizyk, personifikacje cnót i kapłani. Czytaj resztę wpisu »

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.