Grzegorz Strumyk, Patrzeć i patrzeć

strumyk

 

 

Grzegorz Strumyk, Patrzeć i patrzeć

Biblioteka Dwumiesięcznika Literacko-Artystycznego Studium, Kraków 2002

Utwory Grzegorza Strumyka już prawie od dziesięciu lat funkcjonują w obiegu literackim. Patrzeć i patrzeć to jego nowy zbiór ponad dwudziestu opowiadań. W prozie tej, nasyconej rytmem i metaforą, opartej na monologu wewnętrznym, przeważają ujęcia statyczne, w których zdarzenia fabularne pełnią funkcję podrzędną w stosunku do dyskursu narratora. Postmodernistyczny świat bohaterów Strumyka, ludzi chorych, biednych i poniżanych, nieustannie poszukujących środka, raczej nie zawiera w sobie nadziei, ani pocieszenia. Niekiedy wyjściem okazuje się eskapizm estetyczny, i to właśnie w nim zostają ocalone resztki ludzkiej godności, jak np. w opowiadaniu tytułowym, a także Małym Prouście, (z)Pragnienia, Pierwszym liście. W innych zaś surrealistyczną przestrzeń Miasta zaludniają postacie o charakterze sobowtórowym, choć najpiękniejsze, moim zdaniem, fragmenty, to właśnie te, utrzymane w konwencji realistycznej nowelistyki. W sposób nowatorski autor dokonuje dekonstrukcji tradycyjnej hierarchii zmysłów opartej na wzrokocentryzmie, czyli zgodności postrzeżenia a intelektu.

Słyszenie obrazami, widzenie słowami, myślenie dotykiem – to tylko niektóre przykłady z przebogatej palety sensualistycznego sposobu postrzegania świata, który nam Strumyk oferuje, będąc jednocześnie jego gestem sprzeciwu wobec niwelacji znaczenia we współczesnej kulturze zdominowanej przez wizualizm. Sporo miejsca autor poświęca ujawnieniu fobii i lęków zdehumanizowanej nowoczesności związanych z niczym nie umotywowaną przemocą i agresją, co z kolei staje się zbyt częstym, aż do znużenia powtarzanym schematem. Za najpiękniejsze opowiadanie całego zbioru należy uznać Silnie zieloną trawę, w którym nieludzka posągowość pomników, owych olbrzymów o romantyczno-symbolicznej proweniencji, niejako zawłaszczających przestrzeń miasta i istnienia żyjących w nim ludzi, zostaje zdesakralizowana poprzez obraz anonimowych grobów na cmentarzu opatrzonych tabliczkami „NN” lub po prostu – „Szczątki Ludzkie”.

Eugeniusz Sobol

Opublikowane w Topos nr 1-3 2003

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s