Łukasz Stec, Bimber

Łukasz Stec, Bimber
Wydawnictwo Literackie Semper, Warszawa 2007

Bimber to zbiór opowiadań, debiut książkowy urodzonego w 1982 roku w Katowicach autora. Znajdziemy w nim utwory o dość różnym poziomie i tematyce. Wydaje się, że młody prozaik po prostu za wysoko ustawił sobie poprzeczkę, ponieważ w opowiadaniu tytułowym postanowił zawrzeć, ni mniej ni więcej, manifest programowy swojego pokolenia — roczników ‘80. Jesteśmy pokoleniem bimbru, pokoleniem substytutów, bo w czasie naszego urodzenia, stanie wojennym, Polacy w większości pędzili ten trunek — stwierdza autor. I co z tego? — chciałoby się zapytać. Stec opisuje losy grupy przyjaciół, studentów wynajmujących kamienicę, którzy odczuwając głód doznań metafizycznych i wstrząsów historycznych („Życie za łatwo się z nami obeszło, żadnej wojny, żadnej biedy, żadnej Solidarności i stanu wojennego”) nagle zachłystują się hasłami „pomarańczowej rewolucji” na Ukrainie. Narrator oraz jego otoczenie zaczynają się fascynować szeroko pojętą kulturą ukraińską, nawiązywać towarzyskie więzi z osobami pochodzącymi z Ukrainy. Czy zatem istotnym składnikiem wartości kulturowych owego pokolenia ’80 będą pierwiastki duchowości Wschodu? Na takie pytanie autor unika odpowiedzi zasłaniając się przemyślnymi metaforami. Zamiast bimbru mamy tu do czynienia z dość mętnym koktajlem niedopracowanych pomysłów. Uważam, że zaproponowana w Bimbrze polemika z ukształtowanym już przecież pojęciem pokolenia JPII po prostu się nie udała. Z wykształcenia socjolog, Stec jednak najlepiej spełnia się w prozie niezaangażowanej, gdy prezentuje utwory utrzymane w poetyce realizmu fantastycznego, na przykład w nawiązującym do Ferdydurkę Gombrowicza opowiadaniu Akademia.

Eugeniusz Sobol
Opublikowane w Topos 6 2007
Reklamy

2 comments on “Łukasz Stec, Bimber

  1. Skupia się Pan tylko na opowiadaniu tytułowym, a co z pozostałymi? Przecież niektóre z nich to prawdziwe literackie perełki.
    Przyda się Stecowi taki dwugłos recenzencki, bo ja też niedawno napisałem o tej książce.

  2. Witam serdecznie, dziękuję za zainteresowanie moim blogiem oraz komentarze, podziwiam stronę Krytycznym Okiem, którą Pan prowadzi i wiele z niej skorzystałem. Książkę Steca po prostu uważam za przereklamowaną, autor nie mając wyrobionego stylu ani systematycznej wizji świata porywa się do tworzenia manifestów programowych swojego pokolenia, co mu zwyczajnie nie wychodzi. Recenzowałem ją świeżo po lekturze opowiadań Klimko-Dobrzanieckiego i muszę przyznać że podziwiam jego wytrwałość i cierpliwość. To jest naprawdę nieźle zapowiadający się prozaik, czego nie można powiedzieć o twórczości Steca, który moim zdaniem szybko się wypali.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s