Łukasz Orbitowski, Horror Show

Łukasz Orbitowski jest znany jako autor opowiadań o tematyce fantastycznej, które regularnie publikuje w czasopismach „Nowa Fantastyka” i „Science Fiction”. „Horror Show” to jego debiut powieściowy i, muszę przyznać, bardzo dziwna książka. Wątki związane z przedstawieniem zjawisk fantastycznych, mające w założeniu budzić grozę u czytelnika, wypadły pod piórem Orbitowskiego w tej powieści nadzwyczaj blado, natomiast na uwagę, co podkreślili także inni recenzenci, zasługuje jego opis Krakowa – miasta, w którym toczy się akcja. Ale nie jest to Kraków Wyspiańskiego pełen wspaniałych dzieł sztuki i zabytków, lecz krakowski półświatek drobnych złodziejaszków i cwaniaków, którzy w warunkach dzikiego kapitalizmu żyją z handlu pirackimi płytami. Niespodziewanie, do tego, wydawałoby się, ustabilizowanego świata typków spod ciemnej gwiazdy trochę po bułhakowsku wkraczają siły nadprzyrodzone uosabiane przez tajemniczą postać Wuja – zombie rzygającego robakami i mającego niespotykaną siłę. Jak już wspomniałem, „Horror Show” to pierwsza próba powieściowa Orbitowskiego i zapewne stąd wynikają jej słabe strony, wśród których należy wymienić sztuczność fabuły, nienaturalność postaci, konwencjonalność narracji. Widać to na przykładzie głównych bohaterów, gdzie przeciwieństwem dobrego protagonisty Giełdziarza jest zły antagonista Wuj, para ta związana jest więzią sobowtórową, w końcu Giełdziarz „zabija” Wuja – o ile można zabić nieboszczyka – grzebie jego kości pod posadzką cerkwi i odzyskuje względny spokój. Dla mnie natomiast najciekawsza była postać kota Brandona, przypominająca kota Behemota z „Mistrza i Małgorzaty” Michaiła Bułhakowa. Rudzielec z powieści Orbitowskiego zbuntował się i uciekł od Wuja, przybierając ludzką postać. Właśnie Giełdziarz miał go uchronić przed zemstą ze strony jego satanistycznego właściciela, ale mu się to nie udało. Wuj pożarł własnego kota. Już podczas lektury „Horror Show” dowiedziałem się, że została opublikowana kolejna powieść Orbitowskiego „Tracę ciepło”, tak więc tempo pracy tego pisarza jest naprawdę imponujące.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s