Ukraina. Przewodnik Krytyki Politycznej

Historia Ukrainy w wersji okcydentalnej

Wynik wyborów prezydenckich na Ukrainie oraz poprzedzająca je decyzja prezydenta Juszczenki o nadaniu Stefanowi Banderze tytułu Bohatera Ukrainy wywołały w polskim społeczeństwie konsternację i pokazały, iż, pomimo dużej sympatii dla naszego wschodniego sąsiada, wiedza wśród Polaków o procesach zachodzących w kraju nad Dnieprem jest bardzo znikoma. „Krytyka Polityczna”, wydając w serii przewodników książkę „Ukraina”, właśnie próbuje tę lukę uzupełnić, głównie dzięki przystępnej formie, jaka jest rozmowa ze znanym ukraińskim historykiem Jarosławem Hrycakiem. Jej adresatem jest przede wszystkim młode pokolenie, które żywo interesuje się Wschodem i nie jest obciążone stereotypami. Na samym początku Hrycak fascynuje nowoczesnością w zakresie metodologii. Mając przekonanie, że tradycyjne kierunku ukraińskiej historiografii – prorosyjska oraz narodowa ¬– wyczerpały swoje możliwości, stworzył okcydentalną orientację w badaniach dziejów tego kraju. „Ukraina to najbardziej podatna na wpływy Zachodu część prawosławnego świata” – tak brzmi główna teza lwowskiego historyka. Odkrycie Ameryki przyczyniło się do niebywałego wzrostu potęgi Zachodu, a wypracowane przez niego modele tożsamości narodowej i reforma życia religijnego okazały się bardzo atrakcyjne dla innych narodów. Tak więc, 100-150 lat po Kolumbie powstaje ukraiński ruch kozacki. Te zdarzenia są między sobą niezwykle mocno powiązane, podkreśla Hrycak.

Badacz uważa Galicję, czyli dzisiejszą Ukrainę Zachodnią, za kuźnię ukraińskiej tożsamości narodowej. Tutaj znowu decydującą rolę odegrały wpływy Zachodu, tym razem Polski i Austrii, dzięki którym Ukraińcy zetknęli się z nowoczesnym nacjonalizmem. Za kluczową postać dla zreformowania mentalności tego narodu w duchu okcydentalnym Hrycak uznaje Iwana Frankę, którego pod tym względem porównuje nawet do Piotra I. W biografii ukraińskiego myśliciela jak w soczewce możemy prześledzić ewolucję ruchu narodowego w XIX wieku na Ukrainie – od rusofilstwa do idei rewolucyjnych. Ważną cezurę w dziejach tego kraju stanowi rok 1945 – zakończenie II wojny światowej, który położył kres międzynarodowemu charakterowi kwestii ukraińskiej, będącej przedmiotem trwającego stulecia sporu między Polską a Rosją. Odtąd stała się ona wewnętrzną sprawą Związku Sowieckiego, a Lwów bezpowrotnie utracił swoje wielokulturowe oblicze.

W kolejnych rozdziałach książki Hrycak odpowiada na pytania dotyczące relacji „Ukraina-Polska”, „Ukraina-Rosja” i „Ukraińcy-Żydzi”. Trzeba przyznać, że próbując spojrzeć na dzieje Ukrainy w wymiarze globalnym czy ogólnoeuropejskim, ten historyk nie potrafił wypracować własnej interpretacji najtragiczniejszych momentów w stosunkach polsko-ukraińskich. Tak, na przykład, rzeź wołyńską tłumaczy głodem ziemi panującym wśród ukraińskich chłopów, ogólnym stanem terroru i nienawiści w czasie II wojny światowej, ingerencją walczących między sobą mocarstw. A przecież pojednanie między naszymi narodami powinno się właśnie zacząć od solidnej dysputy historycznej na ten temat. W relacjach ukraińsko-rosyjskich Hrycak podkreśla, iż prorosyjska orientacja na Ukrainie poniosła klęskę po Wielkim Głodzie i stalinowskich represjach. Stalin, zdaniem historyka, nigdy nie wybaczył ukraińskim chłopom oporu, który stawiali bolszewikom w czasie wojny domowej 1918-1920 pod dowództwem atamana Machny – postaci w Polsce mało znanej, lecz niezwykle dziś popularnej na Ukrainie. Za najciekawszy w całej książce należy uznać rozdział poświęcony relacjom ukraińsko-żydowskim. Przecież Ukrainę zamieszkiwała największa populacja Żydów w całej Europie, tutaj narodził się ruch chasydów. Obecność Żydów to nadal „biała plama”, nie obserwujemy na Ukrainie zainteresowania kulturą tego narodu, tak jak w Polsce, a potępienie antyżydowskich działań ukraińskich nacjonalistów jest pewnego rodzaju testem na europejskość Ukrainy, podkreśla historyk.

Jak wspomniałem ta książka jest skierowana przede wszystkim do młodego pokolenia Polaków, których Hrycak próbuje przekonać przedstawiając atrakcyjną proeuropejską interpretację historii Ukrainy. Nie stroni się od analizowania bieżącej ukraińskiej polityki obnażając sztuczność podziału na Wschód Janukowycza i Zachód, głosujący na były obóz pomarańczowych, wprowadzając pojęcie regionu „kijowsko-ukraińskiego”, którego mieszkańcy „rozmawiają po rosyjsku jak w Doniecku, ale głosują jak we Lwowie”. Uważa, że podobnie jak w Niemczech czy Hiszpanii, na Ukrainie powinien zostać zawarty między głównymi siłami politycznymi pakt o niewykorzystywaniu historii do walki o władzę. Jednak okcydentalizm w wydaniu Hrycaka bardzo często oznacza ucieczkę od trudnych pytań, zwłaszcza w zakresie relacji polsko-ukraińskich. Na przykład, badacz w ogóle nie poruszył kwestii działalności organizacji nawiązujących do przeszłości banderowskiej, które dziś niebezpiecznie ewoluują w kierunku ksenofobii i szowinizmu, próbując zaszkodzić dialogowi pomiędzy Polakami i Ukraińcami. Wydaje się, iż jego powodzenie jest tym właśnie najważniejszym testem na europejskość Ukrainy.

Eugeniusz Sobol

Ukraina. Z Jarosławem Hrycakiem rozmawia Iza Chruślińska, Krytyka Polityczna, Warszawa 2009

Recenzja ukazała się w Toposie 1/2010

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s