Język czy legiony?

O tym, że język, a nie siła polityczna czy militarna, stanowi o jedności imperium, pisał już Josif Brodski. Rosyjski poeta uważał, że każde imperium to przede wszystkim twór kulturowy, którego czynnikiem konsolidującym jest wspólny język, a nie legiony. Wydaje się, że Władimir Putin jest pilnym czytelnikiem Brodskiego, o czym może świadczyć chociażby jego ostatnia decyzja o uproszczeniu procedury otrzymania rosyjskiego obywatelstwa przez mieszkańców kontrolowanych przez separatystów części obwodów donieckiego i ługańskiego. Ważne jest również to, że rosyjski prezydent dodał, że z takich ułatwień mogą korzystać wszyscy Ukraińcy.

Mamy zatem do czynienia z dwuznaczną grą włodarza Kremla. Można odnieść wrażenie, że decyzja ta stanowi przejaw słabości, gdyż w praktyce przekreśla sens istnienia Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych, które miały posiadać wszelkie atrybuty państwowości, takie jak obywatelstwo. Wydaje się, że Putin ostatecznie postanowił porzucić zabawę w DRL i ŁRL, choć to właśnie o nie toczyła się wojna w Donbasie. Te quasi-państwa i tak w rzeczywistości były zarządzane przez wysłanników z Moskwy. Ów parawan w postaci samozwańczych republik był jedynie potrzebny po to, aby charyzmatyczni watażkowie separatystów mogli nacieszyć się poczuciem władzy, trochę się wzbogacić i przy okazji wymordować się nawzajem w zamachach bombowych.

Czytaj cały tekst na stronie Nowej Europy Wschodniej

http://new.org.pl/6024-jezyk-czy-legiony

Reklamy

Quo vadis, Zełenski?

Obecnie mamy do czynienia z powstaniem trzeciej drogi na Ukrainie i emancypacji nowej klasy w tym kraju, wyrazicielem pragnień której został właśnie Zełenski. Komik zaproponował Ukraińcom wykonanie dosyć odważnego skoku cywilizacyjnego, który zdaje się przebił poroszenkowską triadę o charakterze konserwatywnym: „armia, język, wiara”. Już blisko za tydzień druga tura wyborów prezydenckich na Ukrainie.

Czytaj cały tekst na stronie Nowej Europy Wschodniej

http://new.org.pl/6012-quo-vadis-zelenski

A po co w ogóle był ten Majdan?

Na wstępie chciałbym podkreślić, że absolutnie nie wierzę w zwycięstwo komika i aktora Wołodymyra Zełenskiego, obecnie przodującego w sondażach. Jego zawyżone notowania są skutkiem wpompowania olbrzymich pieniędzy oligarchy Ihora Kołomojskiego, który tak naprawdę go wymyślił. Owszem, Zełenski może nawet przejść do drugiej tury, ponieważ stał się w pewnym sensie kandydatem-wydmuszką, przyjmującym na siebie frustrację i rozczarowanie Ukraińców systemem oligarchicznym. Wyborcy mogą odreagowywać w ten sposób, mając złudzenie, że grają na nosie politykom. Jest to w pewnym sensie happening wyborczy. Sądzę, że w najbardziej decydującym momencie zadrży im ręka, by zagłosować na kandydata, zupełnie nieprzygotowanego do rządzenia państwem, które jest pogrążone w kryzysie gospodarczym i uwikłane w konflikt zbrojny na Donbasie. Dlatego najbardziej zacięta walka polityczna potoczy się między zajmującymi kolejne miejsca w sondażach Petrem Poroszenko i Julią Tymoszenko. I to jeden z tych dwojga kandydatów prawie na pewno zostanie głową państwa.

Czytaj dalej new.org.pl/5989-a-po-co-w-ogole-byl-ten-majdan

Ukraiński testament paryskiej „Kultury”

W „Nowej Polszy” 7-8/2018 ukazała się moja recenzja „Ukraiński testament paryskiej „Kultury”, w której omawiam książkę „Kultura – Ukraina. Zamiłowanie do spraw beznadziejnych. Ukraina w „Kulturze” 1947 – 2000” (Wybór, opracowanie i posłowie Bogumiły Berdychowskiej. Seria „W kręgu paryskiej „Kultury”. Instytut Literacki Kultura – Instytut Książki, Paryż – Kraków 2016). „Toczący się w okresie powojennym na łamach paryskiej „Kultury” dialog polskich i ukraińskich intelektualistów, powołujących się na fakty historyczne i wykorzystujących racjonalną argumentację, był zjawiskiem wyjątkowym, zupełnie kontrastującym z dzisiejszym sposobem komunikowania Polaków i Ukraińców, zdominowanym przez emocje i internetowy hejt” (fragment recenzji).

Całość recenzji w języku rosyjskim dostępna pod linkiem

https://novpol.org/ru/B13AE19EX/Ukrainskoe-nasledie-parizhskoj-Kultury

Rafał Marceli Blüth, Likwidacja kremlowskiej elity oraz inne pisma sowietologiczne 1933 – 1938

W październikowym numerze „Nowej Polszy” 10/2017 ukazała się moja recenzja książki Rafała Blütha „Likwidacja kremlowskiej elity oraz inne pisma sowietologiczne 1933 – 1938” (Biblioteka „Więzi”, Warszawa 2016). „Stosunek Blütha do ZSRR kształtuje się dosyć niejednoznacznie. Z punktu widzenia katolickiej doktryny stwierdza, że ustrój polityczny tego państwa stanowi krańcowe pogwałcenie ludzkiej natury, ale z drugiej strony próbuje odnaleźć w nim jakieś pozytywne aspekty. Autor uważa, że w Europie nastąpiło całkowite załamanie się „antropocentrycznego humanizmu”, czyli liberalizmu i wartości demokratycznych, więc stara się odnaleźć sprzymierzeńców po lewej stronie sceny politycznej. W jego tekstach odczuwa się pewna urzeczenie trockizmem i próba chrystianizacji lewicy komunistycznej” (fragment recenzji). Jej pełny tekst dostępny jest pod linkiem https://novpol.org/ru/SJNv3iN6Z/Tajny-stalinskih-chistok

Eugeniusz Sobol, Mozaika Europy Wschodniej. Wybór esejów i recenzji

Książka ta jest przewodnikiem po lekturach o tematyce wschodniej, które ukazywały się na polskim rynku wydawniczym w ciągu ostatniego dziesięciolecia, oraz prezentuje kilka najciekawszych nowości z Ukrainy. Składa się z trzech części – literackiej, reportażowej i historycznej. Niektóre teksty opublikowano po raz pierwszy w języku polskim, gdyż autor pisał je dla anglojęzycznego kwartalnika „New Eastern Europe” oraz wydawanego po rosyjsku czasopisma „Nowaja Polsza”. Książka ma polifoniczny charakter, polegający na zderzeniu się ze sobą głosów autorów z różnych krajów, starających się odpowiedzieć na fundamentalne pytania związane z problematyką tożsamości i poszukiwaniem swego miejsca w Europie.

Książka dostępna jest w księgarni internetowej Wydawnictwa Adam Marszałek pod linkiem

http://marszalek.com.pl/sklep/pl/historia/3273-mozaika-europy-wschodniej-wybor-esejow-i-recenzji.html

Spis treści

Czytaj dalej „Eugeniusz Sobol, Mozaika Europy Wschodniej. Wybór esejów i recenzji”