Quo vadis, Zełenski?

Obecnie mamy do czynienia z powstaniem trzeciej drogi na Ukrainie i emancypacji nowej klasy w tym kraju, wyrazicielem pragnień której został właśnie Zełenski. Komik zaproponował Ukraińcom wykonanie dosyć odważnego skoku cywilizacyjnego, który zdaje się przebił poroszenkowską triadę o charakterze konserwatywnym: „armia, język, wiara”. Już blisko za tydzień druga tura wyborów prezydenckich na Ukrainie.

Czytaj cały tekst na stronie Nowej Europy Wschodniej

http://new.org.pl/6012-quo-vadis-zelenski

Reklamy

A po co w ogóle był ten Majdan?

Na wstępie chciałbym podkreślić, że absolutnie nie wierzę w zwycięstwo komika i aktora Wołodymyra Zełenskiego, obecnie przodującego w sondażach. Jego zawyżone notowania są skutkiem wpompowania olbrzymich pieniędzy oligarchy Ihora Kołomojskiego, który tak naprawdę go wymyślił. Owszem, Zełenski może nawet przejść do drugiej tury, ponieważ stał się w pewnym sensie kandydatem-wydmuszką, przyjmującym na siebie frustrację i rozczarowanie Ukraińców systemem oligarchicznym. Wyborcy mogą odreagowywać w ten sposób, mając złudzenie, że grają na nosie politykom. Jest to w pewnym sensie happening wyborczy. Sądzę, że w najbardziej decydującym momencie zadrży im ręka, by zagłosować na kandydata, zupełnie nieprzygotowanego do rządzenia państwem, które jest pogrążone w kryzysie gospodarczym i uwikłane w konflikt zbrojny na Donbasie. Dlatego najbardziej zacięta walka polityczna potoczy się między zajmującymi kolejne miejsca w sondażach Petrem Poroszenko i Julią Tymoszenko. I to jeden z tych dwojga kandydatów prawie na pewno zostanie głową państwa.

Czytaj dalej new.org.pl/5989-a-po-co-w-ogole-byl-ten-majdan

Portrety dwóch ukraińskich prezydentów

Zbigniew Parafianowicz i Michał Potocki są dziennikarzami współpracującymi z „Dziennikiem. Gazetą Prawną”, a w latach 2015–2016 zadebiutowali również jako autorzy reportaży, publikując w Wydawnictwie Czarne dwie książki o Ukrainie: Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę oraz Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki. Warto dodać, że pierwsza publikacja znalazła się w 2016 roku w finale Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiej za reportaż literacki. W przypadku Kryształowego fortepianu zabrakło mi przedstawienia opinii zwykłych ludzi o Poroszence – zmęczonych drożyzną, niskimi pensjami i emeryturami, permanentnym kryzysem ukraińskiego państwa. Wydaje się, że książka ta została po prostu za wcześnie opublikowana, gdyż nie wiadomo było, jak potoczy się dalej kariera polityczna obecnego prezydenta. Niemniej Parafianowiczowi i Potockiemu nie można odmówić dobrych chęci przedstawienia Ukrainy w tyм burzliwym okresie.

Przeczytaj całość recenzji na stronie Nowej Europy Wschodniej

http://new.org.pl/5952-portrety-dwoch-ukrainskich-prezydentow

Kulisy Majdanu

Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej rozpoczął wydawanie serii „Majdan w pierwszej osobie”, zaś publikacja Czterdzieści pięć historii Rewolucji Godności, która ukazała się w 2015 roku, jest pierwszą książką tego cyklu. Przeczytamy w niej o sakralnym wymiarze Majdanu, natomiast niewiele dowiemy się o „białych plamach” kijowskiej rewolucji. Kim byli tajemniczy snajperzy prowadzący ogień z Hotelu „Ukraina” feralnego dnia 20 lutego 2014 roku, gdy zginęło najwięcej osób na ul. Instytuckiej? Kto rozpętał zamieszki przy ul. Bankowej 1 grudnia 2013 roku? Skąd nagle pojawiła się tam koparka? Czy majdanowcy posiadali broń palną i jak często jej używali? Dlatego książka ta pozostawia raczej u czytelnika poczucie niedosytu. Majdan jest wciąż zjawiskiem otwartym, gdyż, w odróżnieniu od wcześniej przywołanych wydarzeń w Europie Wschodniej, nie zrealizował jeszcze swojego celu.

Przeczytaj recenzję w całości na stronie Nowej Europy Wschodniej

http://new.org.pl/5947-kulisy-majdanu

Andrij Lubka, Pokój do smutku

W grudniowym numerze „Odry” 12/2018 opublikowana została się moja recenzja zbioru opowiadań Andrija Lubki „Pokój do smutku” (przeł. Bohdan Zadura. Seria Wydawnicza „Wschodni Ekspress”, Warsztaty Kultury, Lublin 2018). „Pokój do smutku” to zbiór dwunastu opowiadań ukraińskiego pisarza Andrija Lubki. Wydaje się, że utwory te należy czytać według klucza autobiograficznego, zresztą autor sam składania czytelnika do przyjęcia takiej strategii. Bohater kilku z nich ma na imię Andrij, pochodzi z Ukrainy, a w nowelce „Mewy nad wyspą” nawet nosi jego nazwisko. Ważnym aspektem pisarstwa Lubki staje się sfera erotyczna wzbogacona o pierwiastek poetycko-liryczny” (fragment). W tymże samym numerze można przeczytać moją relację z 25. Lwowskiego Forum Wydawców: „Na forum pojawiło się sporo akcentów związanych z Polską, m. in. z inicjatywy ukraińskiego poety Władysława Petrenki zorganizowano promocję dwujęzycznej polsko-ukraińskiej antologii „Ukraińska nadzieja”, a także dyskusję dotycząca granic wolności artystycznej. W obu tych wydarzeniach udział wzięli autorzy antologii oraz warszawska poetka Dorota Ryst z „Salonu Literackiego”.

 

Kwestia tożsamości a wojna

„Dziennik wojenny 2014–2015” Aleksandra Mamałuja stanowi nie tylko zapis bojowych doświadczeń autora z walk na wschodzie Ukrainy, lecz także mozolną próbę poszukiwania przez niego istoty ukraińskości. Dziennikom wojennym Aleksandra Mamałuja poświęcony jest najnowszy wpis na blogu Eugeniusza Sobola, który regularnie pisze na temat publikacji dotyczących konfliktu na Ukrainie. Zachęcamy do lektury: new.org.pl/5897-kwestia-tozsamosci-a-wojna

Niezagojona rana Iłowajska

Jak na debiut pisarza, „Iłowajski dziennik” Romana Zinenki okazał się niezwykle dojrzałą i wyważoną książką. Trochę mylący jest jej tytuł, ponieważ nie są to notatki sporządzane na bieżąco, lecz pisany z retrospekcji reportaż. Autor opisuje walki w sierpniu 2014 roku w Iłowajsku, mieście mającym strategiczne znaczenie ze względu na położony w nim węzeł kolejowy, łączący Donieck z Łuhańskiem.

Cała recenzja książki „Iłowajski dziennik” Romana Zinenki dostępna jest na blogu Eugeniusza Sobola dotyczącego książek o konflikcie na Wschodzie Ukrainy: new.org.pl/5872-niezagojona-rana-ilowajska